Siema.
Zdecydowałam jednak upchnąć wszystko w jeden post. Miał on się pojawić w piątek/sobotę, ale zobaczyłam, że Amanita ma mało wyświetleń to niech trochę nabije ich jeszcze. No ludzie! Toć to Amanita i to jeszcze z sesją w plenerze!
Dzisiaj jestem po spotkaniu z Gosią. Jak zwykle mogłybyśmy o lalkach 5 godzin, ale trzeba było się w końcu rozstać :D Przywiozła mi do pomacania Ivy z DCSHG. Jakże ja pragnę tej lalki. Na całe szczęście jest już w polskiej dystrybucji i tylko czekać aż zawita w sklepach.
Z góry przepraszam za jakoś niektórych zdjęć. Robiłam je nowym aparatem i dopiero uczyłam się go ogarniać.
Nie ma to jak zdjęcie grupowe :D
Pudełko po fioletowowłosej zielonce jest szersze od pozostałych. Z tego co się orientuję to Cleo i Jinafire też ma to większe opakowanie.
To zaczynamy poszczególne opisy.
Pierwsza Venusia.
Włosy po wyczesaniu nie spełniały moich wymagań więc poszły pod wrzątek.
W ten sposób je zawinęłam, aby podkręcić same końcówki.

W tej serii Vensu nie ma wygolonego boku, ale tył.
Włosy ładnie się podkręciły i są mięciutki.
Pnącza inne niż zawsze, bo zsunięte przez rękaw.

Druga Jane.

Włosy nie wymagały renowacji, jednak i tak je wyparzyłam ze względu na to, że od gumki mocującej trochę się pogniotły.
Dół sukienki ma tak mięciutkie futerko... Taki puszek ♥
Pierwszy raz spotykam się z paskiem z regulacją. Szał!
Bransoletka zrobiona z małych czaszek.
Obcas z czaszek - genialne.


Ostatnia Catrina.
Oczywiście wiadomo, że takie włosy nie miały prawa zostać.




O dziwo Kaśka dostała najwięcej zdjęć, ale nie wiem dlaczego.
Posty z G&B jeszcze się nie skończyły. Standardowo na koniec zostawiam dodatkową postać i zdjęcie grupowe, a w tym przypadku maleńką sesyjkę.
Do przeczytania niebawem.
PoZdrawiam