Siem!
Miała być dzisiaj druga część historii powstałej na meecie, ale Pan odpowiedzialny za ułożenie dialogów ma problemy techniczne...
W taki o to sposób rozpiska ze środy jest dzisiaj dostępna.
Na tę grubą Baśkę miałam ochotę od bardzo dawna. Mogłam pominąć fakt braku artykulacji i dodatkowego różu na ubranku. No cóż. To gruba Baśka - trza jom mieć.
Lalkę otrzymałam: 13 sierpnia 2016
Cena: 34,99
Stan: Nowa
Pudełko: Polskie
Łaziłam za nią po sklepach jak szalona. Nigdzie jej w Toruniu nie było to jadąc do Warszawy przyświecała mi myśl upolowania jej właśnie tam. Była, ale bez butów jak już opisywałam parę postów temu. Po powrocie jakoś tak się stało, że z tatą wylądowałam w naszym Kerfie. Oczywiście Misja: lalki. Inaczej się nie da. Gapie się i niemal szlocham, że nadal jej nie ma. Echhh... Rozglądam się na górze półki, bo tam zazwyczaj stoją kartony z niewypakowanymi zabawkami. Szukam wzrokiem Basiek i mówię tacie, że gdybym znała numer asortymentu było by mi łatwiej. Tata nie wiedział o co mi chodzi, ale stał i uważnie się mi przyglądał. Zlokalizowałam szary karton z napisem Barbie Fashionistas. Tak! To to! Ściągam i zaglądam do środka:
Jest! Jest ona! Ta o którą mi chodziło. I ma buty! Obejrzałam ją jeszcze uważnie czy niczego jej nie brakuje i czy twarz ma na miejscu. Spełniała moje standardy więc jeszcze wizyta pod czytnikiem dla pewności i kierunek - kasa.
Tak nabyłam swoja pierwszą Barbinkę za własną kasę... będąc w pełnej świadomości z rozwiniętym dorosłym mózgiem :D
Pudełko jest praktycznie w całości szybką z czego jeden boczek jest napisem "Fashionistas"
Do pudełka można dostać się bez rozcinania go i podwędzić obuwie.
Tył pudełka "Złap je wszystkie" :D
Kartonik udało się otworzyć bez nadmiernego niszczenia go chociaż ponownie lalki już w niego nie zapakuję. Nawet ości musiałam rozcinać, bo to dwie tekturki tylne były sklejone.
Włosy mięciutkie, delikatnie pofalowane, jednak tak tego nie zostawiłam.
Mała szopka po rozczesaniu.
Szopka po bokach i dłoń z ładnie zaznaczonymi paznokciami.
Jestem zadowolona z loczków jakie wyszły. Nie są mocno zakręcone ani też zbyt oklapłe.
Rzep spódniczki z jednej strony jest przyszyty a z drugiej przyklejony. Tak idą na łatwiznę.
Buciki całkiem ładne. Na podeszwie mają symbol Barbie czyli profil dziewczyny w kitku. (ciekawe czemu nie zrobiłam tego zdjęcia?)
Fioletowe okulary. Ładny kolor ale czy nie gryzie się z niebieskimi włosami albo różową sukienką?


Lalka była pusta i potrzebowała biżuterii to ją ozdobiłam bransoletkami i pierścionkiem.
Jak tylko zobaczyłam "dwudziestkę-siódemkę" to od razu skojarzyła mi się z Robeccą. Włosy maja niemal identyczne jednak Baśka ma niebieskie pasemka wzbogacone o jaśniejsze refleksy, a Monsterka posiada jeden odcień.
(Echh Robb, muszę znów wziąć cię pod grzebień)
Rozebrana lalka.
Zakres jej ruchów jest niewielki.
Boli mnie w niej jeszcze fakt strasznie chudych kostek. Ma nieproporcjonalnie wąskie stawy skokowe. Jak już poszerzali to powinni poszerzyć i to.
Porównanie z każdą z moich lalek.
Wzrostowo Baśka plasuje się przed Monsterkami/Everkami, ale za Następczynią i Zombinką.
Przebieranki, bo jak już były rozebrane to trzeba przymierzyć ciuch innych.
Na zakończenie drobna refleksja. Brak artykulacji nie daje dużego pola do popisu przy robieniu zdjęć. Nie ma to jak genialne pozy dawnych Monsterek.
Następny post powinien pojawić się we wtorek więc do zobaczenia/przeczytania i
PoZdrawiam
























































