Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Spectra. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Spectra. Pokaż wszystkie posty

06 listopada 2018

Monstrualna Rozpiska cz. 133 Spectra Vondergeist - Basic v2 School's Out


Siema!
Spokojnie, nie umarłam ponownie. Trochę mi zeszło z rozpiską, bo chciałam zrobić zdjęcia w plenerze, a niestety mam dość długo zajęcia i jak kończę to słońce razem ze mną. 
Dzisiaj taka trochę niepsodziana, bo dawno basiców nie było. Dlaczego na nią padło? A to już w innym poście. 
Historia lalki jest w miarę krótka. Niezbyt podoba mi się basic Spectry. Bardziej wolę jej wersję z Dead Dot Gorgeous dlatego właśnie tamtą kupiłam. Mijał czas, a ja zaczęłam zbierać podstawki. Tym sposobem zamieniłam tamtą na tę sztukę. Było to wieki temu... aż dwa aparaty temu :D 
Sporo Spectr przez moje ręce przeszło więc wybrałam sobie tę najładniejszą. Stąd taka cena na dole :D



Lalkę otrzymałam: 2 sierpnia 2013
Cena: -164,18 :D
Stan: Używana
Pudełko: Różne, m.in. Duński

Znalazłam piosenkę, która idealnie współgra z dziesiejszą rozpiską: 



Zdjęcia robione ziemniakiem, ale na tamte standardy był to bardzo dobry ziemniak :D 

  

Zdjęcia pudełka robione przed pakowaniem ich w worki i wyniesieniem do piwnicy. Jakoś znów nie powala, ale zawsze coś jest. 






  



  




 Jak wiecie Spectra z Ghouls Alive byłą stylizowana pierwszą edycją. Jednak nie wyszło to tak dobrze jak by się chciało :D Zamiast bluzki i spódniczki miała sukienkę. Z jednej strony to plus, bo strój basica ma strasznie luźną gumkę w kiecce. Ja radzę sobie tym, że zakładam jej w pas zwykłą gumkę i przykrywam bluzką. Nic nie widać, a bardziej przypomina art. 




Zbliżenie na ramiączko, a bardziej trzy ramiączka. Od razu złapał się naszyjnik. 


Bransoletka która się otwiera. Widać również jak bardzo pożółkły jej dłonie. Jest to przypadłość Spectr, której nikt nie umie się pozbyć. 




Nóżka na szczęście tak żółto nie wygląda. Zapewne przez rodzaj plastiku. Nogi są sztywne, a dłonie miękkie. 


Fretka choruje razem z właścicielką na żółtaczkę.




  

 No i dojechaliśmy do sesji. 
Jak w większości przypadków pomagał mi Pan M. Nie ma to jak dzierżyć patyk z lalką :D 
  

Przed posadzeniem lalki zobaczyłam, że po drzewie chodził dość duży pająk. Miał masakrycznie długie nogi. Prosiłam by sobie poszedł, ale on miał mnie głęboko w odwłoku. Więc co zrobiłam? Zaczęłam go smyrać patykiem by sobie poszedł. Stawiał opór, ale w końcu zrzuciłam go w trawę. Martwiłam się czy mnie teraz nie użre jak stanę bliżej. Póki co nie czuję bólu więc chyba nic mi nie zrobił :D




Nie mogłam się zdecydować które zdjęcie zostawić więc wrzuciłam trzy :D

  












 Ostatnie jest chyba moim ulubionym. Stwierdziłam to już po zrobieniu tego zdjęcia. 
 

Tym dusznym, jak sala komputerowa pełna nerdów akcentem kończę dzisiejszą rozpiskę i 
PoZdrawiam