04 grudnia 2014

Szpital i Spa cz. 6 / Mons. Roz. 51 Lagoona - Skull Shores / Jak zrobić płetwy


Siema! No to zaczynamy wyspiarki w grudniu. :D 
Mattel nie wymyślił, żadnej zimowej serii więc trzeba znaleźć coś innego.  
Laga przybyła do mnie razem z innymi nieszczęśliwymi lalkami od koleżanki. 


Pacjent: Lagoona Skull Shores
Diagnoza: Skołtunione włosy
Zabieg: Pralnia, Benzacne, Mycie, Układanie, Sesja
Data zapisu: 24 lipca 2014
Data wypisu: 31 lipca 2014

Część I - Spa


Wygląda bardzo źle, ale nie było najgorzej. Rozczesanie tego poszło dość szybko.


Lalka miała brudną twarz z którą sobie poradziłam, ale zdarta farba na dłoniach to już poza moim zakresem działania. Nie miałam takiej farbki.


Tak wyglądała wyczesana ale jeszcze nie kąpana. 


Świeżutka i pachnąca po kąpieli. Włosów nie miała tłustych więc się nie mączyła.


Brudne twarze miały jeszcze Frankie i Ghoulia więc posmarowałam je Benzacnem, zawinęłam w filię i położyłam na słońcu. Niestety ten preparat z tym sobie nie poradził. Wściekłam się i wzięłam wacik z zmywaczem do paznokci i delikatnie obmyłam twarzyczki. Dopiero po tym jakoś wyglądały.   

Polokowana lalka :)

Przed i Po zaprezentują panie poniżej


Przed i Po

Lagoona Gabi - LG
Lagoona Moja - LM


LM: <siedzi i rozmyśla o problemach egzystencjalnych>


LG: Siema, widzę, że Ty jeszcze przed.
LM: Przed? Przed czym?
LG: Przed zabiegami.
LM: <dziwnie patrzy>


LG: Noo spójrz tylko <pokazuje swoje loki>


LM: Ładne... <podziwia włosy>


LG: Wiesz ile mnie wymęczyła ta Wasza cała "Sandomia"? <pokazuje palcami symbol cudzysłowia>


LM: Aaaa... Sandra... Wiemy coś o tym. No co Ci robiła?


LG: Nie dość, że mnie szarpała za te moje biedne strąki, potem władowała do miski. O mało się nie utopiłam!
LM: <pociesz koleżankę>


LG: Jak jej tego nie było mało to mnie wysmarowała czymś i owinęła folią! Ale nie powiem, cerę mam teraz piękną.
LM: <maca policzek dziewczyny>


LG: Na końcu zawinęła mi kudły na jakieś aluminiowe papiloty! Wyglądałam jak kosmita. A potem polała mnie wrzątkiem.
LM: O NIE! Co Ty!


LG: No mówię Ci. Jakaś sadystka! Ale i tak było warto <znów chwali sie włosami>
LM: Mnie też na początku ciągnęła i zawijała włosy, ale bez wrzątku!
LG: To się młoda przygotój.


Ja: Lagoooonaaaa?
LM: O nie! To już!

Spokojnie, Lagoona miała jeszcze spokój przez parę tygodni, dopiero przed sesją grupową ją torturowałam. 


Część II - Porównywajka


Jak to powiedziała wcześniej moja Laga, zawijałam jej włosy, ale bez żadnego utrwalenia, dlatego wyglądają jak wyglądają. A kąpała się ok 7 miesięcy wcześniej, ale i tak opadły po czterech dniach  


Potworzyca Gabi miała trochę więcej niebieskich pasemek, ale za to łysawe miejsce pod tym koczkiem, który jest tak utrwalony, że można nim gwoździe wbijać XD


Część III - Monstrualna Rozpiska 


Zdjęcia do rozpiski były robione ok 2 miesiące po zakręcaniu jej włosów, więc i tak fryzura się trochę spłaszczyła mimo użycia lakieru do włosów.
Jak to mówię, lakier do włosów wszystko utrwala... poza włosami.  










Bransoletka to macka ośmiorniczki, albo krakena :3
Czyż nie słodka?


Dwa różne kolczyki. Niebieski kojarzy mi się z dolną częścią konika morskiego. Nie mam pojęcia co to może być. Za to drugi to ośmiorniczka, niestety martwa sądząc po oczkach ;(


Lagoona prezentuje głowonoga z różnych stron. 


Jak ja uwielbiam Monsterkowe buty, są takie oryginalne.


Płetwy ręcznie robione. Pod koniec będzie instruktarz jak takie zrobić samemu.

Koktajl z glonów



Karta kolekcjonerka i stojak ze szczotką. 


Stara Lagoona


Część IV - Tutorial

Jak zrobić płetwy dla Lagoony/lalki

Potrzebne będzie:
  • Nożyczki/nóż - co komu wygodniej
  • Kawałek plastikowej szybki np. od opakowań po lalkach, albo kawałek w miarę prostej butelki. Może też być sklejonych ze sobą parę listków taśmy klejącej, płetwa będzie wtedy bardziej giętka.
  • Pisak do płyt, bo zwykły raczej się za szybko zmaże, chociaż za pierwszym razem użyłam cienkopisu i dał radę.
  • Lakier do paznokci w kolorze płetw.



Moja szybka wyglądała następująco.


Przyłożyłam do niej płetwę innej Lagoony i odrysowałam. 
Rozumiem, że nie każdy ma taką płetwę dlatego zrobiłam "modełko" płetewki.

  


Odrysowana płetwa prezentuje się tak.


Po krawędzi wycinamy kawałki.


Dobieramy kolor lakieru do paznokci.


Malujemy z dwóch stron, aby kolor był równomierny. W zależności od jakości lakieru czynność będzie można ponowić.
Rada: Pomaluj wycięte płetwy, aby podczas przycinania lakier nie popękał.


Taka jest między nimi różnica.


Płetwę przyklejamy taśmą klejącą do łydki lalki i gotowe.
Jeśli po ściągnięciu płetw noga by się lekko lepiła to przetrzyj ją delikatnie wacikiem ze zmywaczem bez acetonowym.  

Spodenki mogłam ściągnąć jej z zamocowanymi płetwami na nogach. Można je wygiąć w przód i tył.



Tak wyglądały stare płetwy robione z taśmy klejącej. Grubością za bardzo się nie różnią.  


Lagoona rozpisana, zostało jeszcze 7 bo mam z tej serii wszystkie poza Gillem. Czyli nie wszystkie, ale to mały drobiazg. ;)

Więc która następna?

PoZdrawaim

4 komentarze:

  1. Jejciu, super są te płetwy :D Pięknie odnowiłaś Goonę ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. moja Laguna z odzysku też miała przetarte łapki - więc
    poszłam na całość i użyłam zmywacza do paznokci,
    dzięki czemu mam morskie piękności z półprzezroczystymi
    łapkami - nawet ciekawy efekt wyszedł...

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze, są one dowodem na to, że blog jest czytany co za tym idzie lubiany. Cieszę się, że moja praca się podoba i postaram się jej za szybko nie zaprzestać.