08 lutego 2015

Monstrualna Rozpiska cz. 60 Cerise Hood - Basic Ever After High


Siema. Dzisiaj zaprezentuje się Everkowa wilkołaczka ;)
Uwaga, bo będzie dziś wilczo :3


Lalkę otrzymałam: 11 grudnia 2014 r.
Cena: 62,96
Stan: Nowa
Pamiętnik: Polski

W związku z tym, że piosenka o czerwonym kapturku była w rozpisce Clawdeen SEA to dziś będzie miuzyszyn o wilkach. 
Zapewne ją znacie z mojej wcześniejszej playlisty. 









Pięknie ozdobiona wilczkiem litera "C"




Przeciwnie jak w przypadku Raven, dziurka od klucza w pudełku Cerise miała praktyczne zastosowanie. Nawet bez latarki stojak był dostrzegalny od razu.  


Zwróćcie uwagę ma bransoletkę lalki. Zapakowana na ją na prawym nadgarstku zaś artowa na lewym. Zapewne domyślacie się się jak teraz wygląda moja lalka ;)


Bardzo podoba mi się ta Everkowa szczotka. Monsterkowymi na początku również byłam zachwycona. Na szczęście nowe serie MH mają nowe szczotki i stojaki więc mój zachwyt będzie wznowiony. 
Ktoś w fabryce wbił nie ten rozmiar ości w pudełko i musiał poprawiać, hehe


Lalki z pośród których ja miałam wybrać swoich nowych podopiecznych nie były najlepszymi wizualnie modelami. W sklepie lekko odpychała mnie rozwalona grzywka, ale przecież mogę to sama polakierować. Dopiero w domu zdałam sobie sprawę z tego, że nie ma białego pasemka na całej długości włosów. 


Pelerynka była tak jak większość przymocowana na ość. Jest ona zrobiona z takiego materiału, że każdą dziurkę widać. Więc przybicie głowy w kapturze do wkładu nie było za mądrym posunięciem. 




Wilczuś ♥


Tutaj dokładnie widać efekty braku pomyślunku u Mattela. Peleryna jest z satyny, która nie "zrasta się" jak np. bawełna. To że dziury są z tyłu ujdzie jeszcze jakoś przeboleć. Fakt, można było przyczepić ją bez kaptura tak jak Clawdeenkę SEA, ale Cerise bez kaptura to nie Cerise. Jednak ta ość na czubku głowy? To już totalna bzdura i niepotrzebne kiereszowanie materiału. Jestem strasznie zła na to.   


Stojak jest inny niż ten Rav. Kapturkowa Czerwonaka* ma przezroczysty trzpień i uchwyt. Podstawka jest czarna jak szczotka.  



Cerise ma śmieszne, krzaczaste brwi.  



Do robienie zdjęć do rozpiski wzięłam pierwszą punkówę. Strasznie się załamałam jak zobaczyłam te łyse miejsca na głowie. "Przecież to basic! Dlaczego ma tam mało włosów?!" Zadawałam sobie to pytanie. Co do włosów to strasznie się na niej zawiodłam. 
W przypadku pasemka to jednak nie mogę mówić, że go nie ma. Ma! Trzy włosy...
Chciałam zrobić jej mini reroot i wbić parę białych włosów, które zostały mi po peruce Sandzi z GB, ale nawet nie wiedziałam jak mam się za to zabrać i narzędzi nie posiadam odpowiednich. Postanowiłam jednak, że zrobię to starym dobrym sposobem ;)


Odgarnęłam kudły i w łyse miejsce przykleiłam wikolem pasmo włosów. :D
Tutorial na perukę robioną tym sposobem na pewno kiedyś się pojawi na blogu.


Czyż od razu nie wygląda lepiej? Jakość białych włosów jest znacznie niższa, ale lepsze to niż nic. 




Pasek jest zrobiony z twardej gumy i ciężko się go zapina.


Tunika, która jest w piękna kratkę posiada dwie falbany siateczki.


Rękaw uszyty jest z koronki przeplecionej srebrną nitką.


Legginsy, albo spodnie, nigdy nie wiadomo, bo nawet facet nie miał "rozporka" w spodniach.
Jednak wracając do samej Cerise, to jej okrycie dołu jest zrobione z rozciągliwego, przyjemnego w dotyku materiału. Faktura podobna do skórzastej. 


Tył całej pelerynki we wzór gałęzi oraz sam kapturek, który pomijając dziury, ma tłuste plamy od (kleju?)


Narzutka podszyta jest siateczką, aby układała się w "bombkę". 


Mocowanie jest już zrobione z miękkiej gumy. W moim przypadku jest źle przyszyte bo za bardzo przesunięte w lewo. Może kiedyś to poprawię.


Broszka spinająca. 


Pierścionek zaczepiony gumką. Całkowicie zbędną, bo doskonale trzyma się bez niej.
Przyjrzyjcie się bransoletce, bo zapomniałam zrobić jej zdjęcia przed zabiegiem, który przeszła.  


Dokładniejsze zdjęcia pierdzionka. 


Kupując sobie prezent na urodziny w Media Markcie, nabyłam tam również srebrny pisak specjalnie, aby pomalować te fuszerki mattelownieskie. Na arcie bransoletka jest brązowa, co mnie również drażni, ale wystarczy, że sprzączki pomalowałam.



Uszy dziewczyny są zwykłe zamiast wilczych. 


Koszyczek, który z nadzieją próbowałam otworzyć. Niestety, pozostał niewzruszony.




Jak pisałam w rozpisce Raven, prawdopodobnie wszystkie Everki mają sygnowane buty.


Obuwie również dorobiło się dodatkowych srebrnych sprzączek. 


Stojaczek z kluczoczesadełkiem i opowiadanko.




Porównywajki


Najpierw stojaki. Jak wiadomo te Monsterkowe z Scarily Ever After są inne niż reszta, bo w połowie przezroczyste. Everki odziedziczyły pomysł upiornych księżniczek. 


Cerise jest wysoką lalką, ale nie aż tak jak Nefera, mimo że jej łydki są dłuższe.


Jak wcześniej pisałam, Cerice pierwszą dokładnie obejrzałam, dlatego są zdjęcia kolan i łączeń bioder. W poprzedniej rozpisce wspominałam, o tym, że nogi są jakby sklejone i trzeba je rozerwać przy pierwszym zgięciu.


Wysokość lalek z serii EAH jest zawarta tylko w łydkach. Całe ciała mają identyczne. 


Rączki się różnią, ponieważ jak przystało na wilkołaczkę, Cerise ma dłuższe szponki.  


Kiedyś stwierdziłam, że twarze tych lalek niczym się nie różnią i po zmyciu im makijażu i zgoleniu włosów nie można byłoby ich rozróżnić. Drobne różnice są dostrzegalne, jednak dla niewprawnego oka (mojego) Raven i Appel nie umiałabym rozdzielić.  


Moja lalka posiada bliznę :D
Jak dla mnie super, lubię takie smaczki, jednak gdybym ja kupiła z myślą o sprzedaży byłabym zirytowana. 


Różnice we wzroście.


Teraz coś co bardzo chciałam zrobić, czyli zdjęcia Clawdeen jako Czerwonego Kapturka i córki Czerwonego Kapturka. Będzie w wprowadzenie do dalszej porównywajki.


Cerise: Ale masz świetna pelerynę. Zamszowa.




Clawdeen: Chcesz przymierzyć?

Cs: Ojej, mogę?



Cl: Pewnie. <zdejmuje okrycie>




Cl: Proszę. <podaje jej płaszcz>

Cs: Super. <wyciąga rączki>
Cl: Ale najpierw chyba musisz zdjąć swoja.



Cs: Yyyy, tak... masz rację. <trzęsącymi się dłońmi odpina broszkę>




Cs: <szybkim, płynnym ruchem zdejmuje z siebie własną pelerynę i zarzuca ją na koleżankę by następnie przyodziać się w jej własność>



Cs: Jest genialna. I przede wszystkim mocno kryjąca.

Cl: <zdejmuje z twarzy pelerynę i zaczyna ogarniać swoje włosy>



Cs: Przepraszam Cię za swoje zachowanie. Po prostu nie lubię być bez peleryny. Czuje się naga. 
Cl: Nie przejmuj się. U nas każdy ma jakieś wady i nikt nie jest idealny oraz NIKT nie próbuje być idealny. <zaakcentowała>
Cs: To dobrze, że tu trafiłam. 
Cl: Tu będziesz w wilczej rodzinie. <uśmiecha się szczerze> 






Wiadomo, że Monsterki są chudsze od młodszych sióstr, dlatego Clawdeen "utopiła" się w tunice Cerise. Spodnie też miała do samych kostek. 



Jak ubierałam główną bohaterkę tego posta to cały czas jej powtarzałam "nie przejmuj się Cerisiu, że się nie dopniesz, Ty masz o wiele ładniejszą figurę". 
Tak, serio gadałam do lalki. Na szczęście nikogo nie było w domu, z wyjątkiem dziwnie patrzącego się na mnie mojego psa.  






Nie mogła zabraknąć zdjątka czysto-krwistej wilkołaczki z pięknym pierścionkiem. 
Urocza, prawda? :3







Wilcza radocha
W rolach głównych:



Cerise Hood jako Cerise Hood :D



Alaskan Malamute jako wilk Carmine 



Cs: No cześć maleńki i co tam u Ciebie?




Cr: <wielki liz po policzku>




Cr: <kontynuuje okazywanie miłości wskakując na dziewczynę>

Cs: Dobrze już, bo mnie do kości wyliżesz! <zasłania się śmiejąc>



Cs: Mój Ty kochany nochalku.




Cs: A co ja tu mam?

Cr: Hau? <zainteresowany>



Cs: Patyczek! Chcesz, Carmine?

Cr: Hau! <prosi>



Cs: <dziewczyna po rzuceniu kijka czeka na powrót przyjaciela>




Cr: Hau! Hau! <poszczekuje z patyczkiem>




Cs:  Już wróciłeś? <odpiera wykałaczkę>




Cs: Chodź tu mordko. Jak ja Cię kocham.

Cr: <wtula się>





Uwielbiam Cerise, za to że ona kocha wilki. To jest miłość uzupełniająca się :D



Jak zawsze na zajęciach z koleżankami w przerwach świrujemy, tak też było ostatnio gdy jedna z dziewczyn ucięła za dużo fizeliny i dla "jaj" położyła mi na głowę tworząc ze mnie Czerwonego Kapturka, nie zdając sobie sprawy z tego, że natchnęła mnie do stworzenia totalnej abstrakcji, a mianowicie...
Róży w kapturku!   


Niestety wybór kolorów róż nie był duży, więc taki skromny catch musiał wystarczyć. Nazwa gatunku też jest zabawna, bo kojarzy mi się z ketchupem. 
Gdyby jednak sam kwiat był czarny w czerwonym kapturku, albo względnie ten keczupik w czarnym ,wyglądałoby to znacznie lepiej.      

W taki sposób miałam w pokoju 3 Czerwone Kapturki :D


Dziewczyny bosko prezentują się przy róży w kapturku.


W zeszłym tygodniu byłam w Auchanie z nadzieją, że zdobędę Lizzie w starym pudełku. Niestety nie było żadnej. 


Lalki z basica w cenie 98,98


To sklepowo chciałam dodać już w rozpisce Rav, ale wstrzymałam się, aby pokazać różnice w pudełkach Cerice, bo ją posiadam.
Biedaczka została pozbawiona pierścionka i bransoletki. Niestety nie zwróciłam uwagi na buty, czy mają chociaż sprzączki z przodu pomalowane.
Jednak co nie ma białego pasemka, to nie ma...



Z nowych postaci byłą jedynie Kitty w 2 egzemplarzach. Bransolet/karwaszy rzecz jasna nie posiada. 

W Monsterkach, bez zmian. 
Nadal w oszołomie ani Realu nie ma hybryd, a w Carefourze ciągle w okropnej cenie 99 zł.  



*Bajkę o Kapturkowym Czerwonku można znaleźć < tu >


To chyba wszystko. Miejmy nadzieję, że coś nie przypomni mi się za parę godzin/dni i nie będę edytować tak jak w przypadku Raven. 
Następny post planuję zrobić w urodziny... Everka :D Jednak nie wiem czy się wrobię, bo jeszcze nie mam w całości historii. Trzymajcie kciuki.

PoZdrawiam



11 komentarzy:

  1. Naprawdę dokładny opis Cerise zastanawiam się nad jej kupnem. Ale ciągle nie jestem pewna :/

    OdpowiedzUsuń
  2. Gdybym miała wybierać jedną lalkę EAH którą miała bym sobie kupić , wybrała bym właśnie tego wilczka :33 Nie ma aż takiej dziwnej twarzy jak niektóre Everki, i naprawdę ma ciekawy ubiór. Coś ciągnie mnie do Cupid, ale... Uważam ją za zdrajcę, także nie wiem...
    A jak się ma sprawa z uszami Cerise?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lidia, przecież jest zdjęcie i opis tego, że jej uszy są zwykłe, ludzkie zamiast wilczych.

      Usuń
    2. Ups, nie zauważyam XD

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Na jednym zdjęciu są granatowe więc się odczep ;)

      Usuń
  4. bardzo fajna <3 mam nadzieję że się wyrobisz <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Kocham Cerise Hood zresztom uwielbiam wszyskie lalki które przypominają psy .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się. Piesowate to wielka miłość ♥

      Usuń
  6. Mam cerise i ma pasmo białe ale nie ma pierścionka i branzoletki, a jeśli chodzi o bliznę moja Madeline z Basica też ją ma i podejrzewam że maddie się herbatą poparzyła

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobry pomysł z tym poparzeniem :D Moja wilczka pewnie się z kimś pogryzła.

      Usuń

Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze, są one dowodem na to, że blog jest czytany co za tym idzie lubiany. Cieszę się, że moja praca się podoba i postaram się jej za szybko nie zaprzestać.