26 czerwca 2014

Monstrualna Rozpiska cz. 23 Operetta i Robecca Steam - Dance Class


Siemka. Dzisiaj uraczę Was starymi zdjęciami :P 5-pak Dance Class nabyłam dawno temu jak jeszcze nie posiadałam dobrego aparatu jak i umiejętności i potrzeby pstrykania zdjęć każdej części lalki. Jako, że zdjęć jest mało stąd dwie postaci w jednym pości. 

Ostatnio dostałam propozycję opisania nowych lalek ze Freaky Fusion. Niestety jeszcze ich nie mam na stanie więc to niemożliwe. Bardzo cieszę się z Waszego czynnego udziału w blogu :) Może w niedalekiej przyszłości zrobię ankietę jaką lalkę mam wg Was opisać jako następną. 
Mam jeszcze trochę zaległych zdjęć którymi też chcę się podzielić :)

Krótki wstęp za nami więc przejdźmy do Operetty.



 Wada fabryczna na ustach lalki. Biadoliłam o tym już w rozpisce Rochelle DC.
 Spódniczka lalki jest przepiękna. Chciałam ją sobie zakosić i sprzedać tylko body ;)
 Zdjęcie z Allegro. Widać na nim co posiadała lalka. Maska na oko jest identyczna jak ta w serii DDG i Killer Style II, nie będę wymienić serii późniejszych chociaż tam też nie postarali się z wymyślnością tego akcesorium.
Jedynym wielkim plusem tej serii są torebki. Każda (nie wiem jak z Howleen) ma otwieraną torebkę.
Pewna klientka prosiła mnie abym wysłała jej dokładne zdjęcia butów Opci. Dzięki temu mogę je teraz tu dodać :) Na szczęście kupiła te buty więc robota nie poszła na marne :D
Kolejne zdjęcia z Allego. Lalka jest rozebrana, ale można zobaczyć dokładnie jej fryzurę.
Włosów jak zwykle pożałowali. Co do uszu lalki, to posiadała ona tylko jedną dziurkę, a mianowicie lewą, ponieważ jej "maska" jest tak naprawdę kolczykiem. Dla symetrii przekułam jej jeszcze jedno ucho. 
 Włosy były lekkie, mięciutkie i bardzo miłe w dotyku.




Dla ciekawskich, stojak jest z zestawu Ghoulii Crassroom v1




Porównywajka
Włosów jest mniej niż w Basicu, ale za to są milsze w dotyku.
Tatuaż DC jest czerwono brązowy, zaś Operetty podstawowej czerwono czarny.
Przede wszystkim lalki z serii tanecznej mają bardziej luźne stawy, ale tak samo jak w przypadku włosów jest to w każdej innej serii niż pierwszej.




Następna w kolejce robotka.




Włosy Robeccy są ładne wymodelowane, ale niestety nie ma ich za wiele. Może się powtarzam, ale strasznie boli mnie to, że robią już te lalki na "odwal się". Dawniej to do zestawu dodawali stojak i kartę kolekcjonerską, teraz nie ma nic. Kiedyś się starali i walczyli o klienta, teraz mogą sobie odpuścić bo wiedzą, że i tak sprzedadzą je bo jest na nie popyt.
Pierwsza seria piżamówek była tak samo włochata jak basici.

Mańka zwróciła moją uwagę na to, że Robecca pojedynczo pakowana ma inaczej ułożone włosy. Jednak bardziej podoba mi się w tej wersji :)
Osobiście połączenie niebieskiego i fioletowego nie za bardzo mi "leży" Gdyby dodatki i spódniczka była np granatowa to lepiej by się to komponowało.
Buciki bardzo fajnie pomyślane




Stojak: Frankie School's Out




Porównywajka
Moim skromnym zdaniem Robecce najkorzystniej jest w ciemnej szmince. Ta fioletowa ani trochę do niej nie pasuje. Kolor cienia do powiek nie różni się zbytnio w tych trzech odsłonach.
Masa z której zrobiona jest dłoń Robcci DC ma więcej "brokatu" niż u podstawowej. Jest również bardziej miękka i elastyczna. 





To na tyle w kategorii Dance Class, może kiedyś dorwę w swoje szpony Howleen i ją również opiszę. Pożyjemy zobaczymy.
Jak na razie chcę Was zaprosić na następną Monstrualną Rozpiskę. Będzie ona troszkę inna niż dotychczasowe. Zbyt wiele różnic nie będzie i raczej to pojedynczy przypadek, ale zawsze trochę świeżości.
Jak podoba Wam się mój nowy przerywnik nietoperzowy :) ? Pół godziny się z nim męczyłam w paincie, ciągle mi coś nie pasowało i go poprawiałam. I tak nie jest taki jak bym chciała...

Do następnego i czekam na komentarze :)

23 czerwca 2014

Monstrualna Rozpiska cz. 22 Jane Boolittle - Basic


Siema. 
Dzisiaj jak obiecywałam będzie mój prezent na Dzień Dziecka. Czyli długo wyczekiwana Jane Boolittle wraz z towarzyszem. Post był zaplanowany na piątek, ale nie miałam wszystkich zdjęć, jak się okazało parę było zamazanych i musiałam je zrobić ponownie (czyli dzisiaj :)) Ale sądzę, że wynagrodzę Wam długie czekanie zdjęciami na końcu :D 



Lalkę otrzymałam: 5 czerwca 2014 r.
Cena: 78,90
Stan: Nowa z Pudełkiem
Pamiętnik: Polski


Po przesyłkę musiałam iść do paczkomatu. Jeden z nich mam prawie zaraz pod blokiem ale musiałam ją odebrać o wiele dalej. Nie pytajcie, nie wiem dlaczego. Tego mojego nie mogłam wybrać z listy paczkomatów w jakich chcę odebrać przesyłkę. Niby tu InPost i tu InPost, ale wyglądały inaczej i na innej zasadzie działały. Może to i lepiej, że wysłało mnie tak daleko, bo się przynajmniej pośmiałam. Lektor w paczkomacie przywitał mnie zacnym sucharem, który mniej więcej brzmiał tak: "Przychodzi klient po odbiór paczki do paczkomatu... a tam paczki nie ma" 
Najlepsze było to, że głos należał do Jacka Kopczyńskiego, jednego z moich ulubionych dubbingowców. Użyczał on głosu moim ulubionym postaciom, np Alisterowi z Dragon Age albo Altaïr'owi z Assassins Creed. Kojarzycie może SpongeBob'a? Tak, to też on XD

Ale przejdźmy do meritum, ale nie banku ;)





Jane była wydana przed dziewczynami ze Fright, Camera, Action! więc to ona jest "prekursorką" małych rysunków na pudełku. Chociaż papierową instrukcję też posiada. Przez nią właśnie była ciekawa historia.


Prosiłam o lalkę w ładnej fryzurze i bez wad w makijażu. Niezmiernie się cieszę z modelu jaki mi przysłali. Na początku obawiałam się czy nie przyjdzie w płaskiej fryzurze, dlatego liczyłam, że zdobędę ją w sklepie i sama wybiorę. Niestety w żadnym sklepie jej nie widziałam, nie wiem dlaczego.


 


 Nadeszła pora na instrukcję. Najpierw wyjęłam zwierza i go dokładnie oglądałam. Zaczęło mnie zastanawiać po co mu ta szczelina na plecach (dokładne zdjęcia będą niżej) Może dlatego żeby można było go ugniatać albo ściskać i aby wracał do pierwotnej formy. 
Po rozpakowaniu wszystkich części zabrałam się za obejrzenie instrukcji. Gdybyście widzieli moją minę. To że jej kostur to pisak to wiedziałam już wcześniej, ale to że ona ma w torebce karteczki do zapisania sekretów i schowania ich w leniwcu to dopiero wtedy się dowiedziałam :D
 I na koniec ta informacja, że proszą sprawdzić czy zestaw zawiera wszystkie elementy, w przeciwnym razie proszą o kontakt z biurem Mattel, szał po prostu.


Włosy jak to zawsze były sklejone w "kupkę". Po ich rozczesaniu ładnie się napuszyły i stworzyły fryzurę podobną do artowej, dlatego bardzo się cieszę.




Kocham jej włosy ♥ Są one czarne i na całej głowie posiadają małe granatowe pasemka, zaś na czubku głowy są one czerwono-fioletowe, identyczne co Harpia z CAMu


 Diadem-opaska i kolczyki. Uwielbiam asymetryczne kolczyki.


Fryzura od góry. Jeśli komuś nie podoba się taki odstający czubek można go wsunąć z powrotem tworząc fryzurę podobną do Frankowej z basica.


Na arcie Jane ma niżej swój diadem dlatego opaska mojej lalki została zniżona, a włosy trochę bardziej wysunięte. 


Naszyjniki

 
Pasek mógłby być trochę dłuższy aby bardziej opadał na biodra. Przez rzep w sukience ma strasznie odstający tyłek i pasek jest za wysoko


Rączki ma identyczne jak Clawdeen i Rochelle.
Rękawek na jej lewym przedramieniu jest fajny, długi i można go ładnie rozciągnąć.
Bransoletki dopełniają jej stroju. Małe zrobione są z takiego samego plastiku co kolczyki i diadem, zaś szeroka ma inny odcień niż pozostałe elementu ubioru.


 Dokładne zdjęcia odzienia dziewczyny będą pod koniec. Teraz buty. Jako, że są dwa różne jest sporo ich zdjęć ;)




Czaszeczki przy butach są niedomalowane, cóż za nowość...


Magiczny kostur jeszcze oryginalnie zaplombowany.


Na arcie dziewczyny, czaszka kostura ma znaki pod oczami taki jak jego właścicielka. Jak malowałam pazurki Jane to też machnęłam te kropeczki. Jak dla mnie ładnie wyglądają, a Wam jak podoba się nowy image czaszeczki? :D


Torebka z zawartością :)


Karteczki były trzy, ładnie ozdobione na bokach. Mi i tak raczej do niczego się nie przydadzą. Tak samo jak kostur, pewnie zaschnie ze starości zanim go zużyję.


Leniwiec voodoo zwany Needels, spolszczając to, po prostu Igiełek :P



Pamiętnik i czarny stojak ze szczotką. 
"Czytanie moje pamiętnika jest wbrew prawom dżungli."



W stanie "wyjęta z pudełka"



Bez paska i z opuszczoną opaską.


Artowa


"Leniwy plecaczek"




 Jane jest jedną z moich ulubionych lalek. Jej włosy są powalające, na prawdę dopracowane. Posiada dużo elementów ubrania więc można ją przebierać do woli i ciągle tworząc nowe kompozycje. A o to moje pomysły:





Mimo, że u mnie strasznie wiało udało mi się zrobić sesję w plenerku. Jak robiłam zdjęcia to ludzie się na mnie dziwnie patrzyli. Miałam ochotę zapytać się ich " Co? Nie widzieliście nigdy dziewczyny robiącej zdjęcia lalce?"
Jak się już zbierałam to jeszcze zerwałam parę listków mniszka dla ślimaków co również nie przestał wzbudzać zainteresowania moją osobą :)

Zaklinowany leniwiec

Jane: Co mówisz? Chcesz tam wejść aby rozejrzeć się po okolicy?
Needles: <przytaknął>
J: No dobrze, tylko postaraj się zejść samodzielnie.


[Po paru chwilach]
J: I nie mówiłam! Znów muszę Cię wydostawać.


J: Nie ruszaj się, zaraz Cię wyciągnę.
N: Akurat gdzieś mogę pójść...
J: Teraz zebrało Ci się na sarkazmy?


J: Już prawie! Podaj mi łapkę.


J: Miałeś świetny pomysł, żeby tu wejść. Jest naprawdę pięknie!


N: To ja powiszę sobie tutaj
J: Ok. Stamtąd to raczej będziesz umiał zejść.


N: Tak



Ciekawość to pierwszy stopie do... dziury? 

-Ciekawe co tam jest? To pień jakiegoś starego drzewa dawno wyciętego - Pomyślała Jane - Nigdy nie zapuszczałam się w ten rejon dżungli.


-Ojej, ale głęboko... - Powiedziała do siebie dziewczyna zajrzawszy do środka.


Jej oczom ujrzała się ogromna dziura, porośnięta różnoraką roślinnością.
-Nie było by teraz fajnie gdybym nagleee... - Dziewczyna straciła równowagę i upadła brzuchem na krawędź pnia.


Szybko podniosła się i otrzepała po czym usiadła na brzegu zlana potem. - Uff, mało brakowało, a bym własnoręcznie zmierzyła głębokość tego dołu. Nigdy więcej! Już nie będę taka ciekawska, ooo a co to tam jest? - Powiedziała na głos i udała się w kierunku ruchomych piasków.


Powiedzmy że to baobab, dlatego taki wielki :D



Jane bawi się z Igiełkiem :)



Władczyni zwierząt


Zdjęcie jest w dwóch wersjach. Pierwsze tylko Mattelowe, na drugim zaś jest mój Patryś :)





Po powrocie do domu zdałam sobie sprawę, że nie wzięłam Dustina i Stinga :( A chciałam żeby były wszystkie zwierzuny na zdjęciu. Po raz kolejny "Miało być tak pięknie a wyszło jak zawsze"



W sobotę byłam z rodzicami w kinie na filmie "Jak wytresować smoka 2" Na film czekałam 5 lat :) Podobał mi się ale wg mnie za kociego zrobili Szczerbatka. Trochę mnie to irytowało. Cieszę się, że w ramach premiery filmu zostanie wydanych mnóstwo pierdół z JWS to będzie można dodać jakieś smoczusie do kolekcji. Oczywiście zaraz po wyjściu z kina pojechaliśmy do McDonalds'a bo w zestawach HappyMeal był właśnie smoczki. Kupiłam 3 zestawy + 2 zabawki osobno :) Po powrocie do domu i rozpakowaniu zabawek zobaczyłam, że na karteczce dodawanych do nich są zdjęcia 10 zabawek, a ja mam 5! Teraz łażę po "Makach" i szukam brakujących dragoników. Nie przepadam za McDonalds'em ale cóż, trzeba się poświęcić :D

W następnym pości będzie kontynuacja 5-paku Dance Class, a potem coś się wymyśli ;)