Przyszedł czas na kolejną słodką everkę. Radziłabym zażycie insuliny, bo poziom cukru ponownie skoczy.
Lalka rozczesana, ale miała fatalne włosy. Wyglądały na 2 razy gęstsze z powodu zpuszenia się.
Opaska oraz naszyjnik mocowane gumką, aby nie spadły.
Holly jaką mogliście podziwiać na sesji ciastecznej :D
Opaska może też służyć jako pierścionek dla ludzia. Na mój mały palec weszło z oporem, ale chudsze dziewczęta i to nawet w moim wieku nie miały by problemu z założeniem takiej biżuterii.
Kolczyki początkowo podejrzewałam o podobieństwo z tymi Maddie, ale po przyjrzeniu się widać, że różowe mają mniejszą polewę i ozdobione są kropeczkami.
Fartuszek przyszyty tak jak u Kapeluszniczki. Te brązowe fragmenty paska są tak żenujące, że aż nawet nie chce się wspominać, iż lepiej by to wyglądało jakby tasiemka była obszyta dookoła.
Kolejne waflowe buty z polewą.
Tortowa Wieża przykryta szklaną kopułą.
Można łatwo stwierdzić, który bok jest przodem. Warkocz, który utrzymuje podstawkę z jednej strony ozdobiony jest kwiatkami.
Kopułkę da się zdjąć co jest wielkim plusem.
W rozpisce Maddie zapomniałam dodać zdjęć stojaka, bo on przecież też jest ważny. Uchwyt różni się od tych basicowych grubością. Zauważyłam to u Briar Legacy Day podczas Meetu u WAMH. Również można dostrzec charakterystyczny symbol "ea".
Dawno nie było żadnej Historii ze Szponem więc teraz pojawi się Historia z Koroną :D
"Rodzinne spotkanko"
Roszpunka: <zamyślona stoi oparta o ścianę>
Holly: <pojawia się nagle znikąd i biegnie w kierunku niczego niespodziewającej się kobiety>
Hl: Mamusiu! <tuli ją z całych sił>
Rosz: Holly, dziecko! Co Ty tutaj robisz?
Hl: Nie wiem. Nagle się tu znalazłam. A Ty? Myślałam, że zostałaś z tatusiem w Zaczarowanym Lesie.
Rosz: Również i ja nie wiem jak tu się znalazłam. Pewnego dnia puff i jestem tu.
Rosz: Nic Ci nie jest? Jest z Tobą siostra?
Hl: Wszystko w porządku mamo, jednak Poppy dawno nie widziałam. To raczej ja powinnam się zapytać czy nic Ci nie jest. Wyglądasz inaczej... baaardzo inaczej.
Rosz: Jak tu się obudziłam już tak wyglądałam.
Hl: Też tak się zmienię? To miejsce to powoduje?
Rosz: Spokojnie, jest tu parę Twoich koleżanek ze szkoły i mają się dobrze, więc bądź spokojna.
Hl: Boję się mamusiu.
Rosz: Spokojnie... Już dobrze.
Rosz: Jednak chciałabym się dowiedzieć jak TY moja droga się tu znalazłaś? Miałaś się nigdzie nie włóczyć!
Hl: Oj mamo...
Rosz: Przepraszam. Czasem wychodzi ze mnie nie ten instynkt macierzyński jaki powinien.
Rosz: Ważne, że jesteś cała i zdrowa.
Bardzo żałuję, że nie mogłam zrobić tej historii mając basici młodych Roszpunek. Cóż, trzeba brać to co jest :D

Po historii czas na małe porównanko.
Pyszczek mamusi podoba mi się o wiele bardziej niż córeczki. Powiedzmy szczerze - córeczki nie podoba mi się wcale.
Włosy jak na pierwszopokoleniową Roszpunkę przystało są dłuższe. Holly musi jeszcze trochę pozapuszczać.
Teraz tak mnie wzięło i zastanawiam się jak to będzie jak Holly dorośnie i zostanie następna Roszpunką. Jej dziecko będzie córką Roszpunki czy córką córki Roszpunki? Taka rozkmina.
Kadry z historii którym nie mogłam się oprzeć.
Ostanie jest najsłodsze :3

Lalki jeszcze zapakowane ładnie prezentują się w swoim towarzystwie.

Nareszcie koniec tego cukru.
Jak już tak jestem w klimacie księżniczkowym to pojawią się jeszcze 3 takie pannice i powrót do upiornych potomków.
PoZdrawiam